ZA PAN BRAT ZE ŚMIERCIĄ – HUZARZY ŚMIERCI

Trupia czaszka na czapce, odwaga, brawura, zwycięstwa, przerażenie przeciwników – tak pokrótce można opisać Ochotniczy Dywizjon Jazdy 1. Armii, który na kartach historii zapisał się jako Huzarzy Śmierci.

Pogarda dla śmierci
Do dzisiejszych czasów przetrwało niewiele informacji o tej jednostce. Fakty mieszają się z legendami. Nie wiadomo nawet jak wyglądał dowódca Józef Siła-Nowicki. Porucznik służył wcześniej w armii carskiej, a później w wołyńskim Dywizjonie Jazdy Kresowej zwanej „Jaworczycy”. Jednostka ta słynęła z waleczności i barku litości dla wrogów. Ich znakiem rozpoznawczym była trupia czaszka z piszczelami.
Symbol pogardy dla śmierci Siła-Nowicki zaadaptował do tworzonego dywizjony jazdy – tu symbol czaszki umieszczony był na tle krzyża rycerskiego ze skrzyżowanymi mieczami lub piszczelami. Husarzy nosili czarne mundury, a czaszki umieszczone mieli na czapkach.

Początki
Dywizjon powstał w lipcu 1920 roku. Już po kilku dniach zgłosiło się 50 ochotników. Wieści szybko się rozchodziły i w niedługim czasie jednostka liczyła już 500 osób. Utworzono dwa szwadrony oraz pluton ciężkich karabinów maszynowych.
Jednostka nie miała czasu na manewry i ćwiczenia. Armia Czerwona nadciągała. Po kilku dniach od utworzenia, opodal wsi Dzierzby, husarzy z pieśnią na ustach starli się z bolszewikami. Zdobyli dwa karabiny maszynowe.
W sierpniu do Huzarów Śmierci włączono Samodzielny Szwadron Policji Konnej. Byli to przede wszystkim weterani I wojny światowej, dzięki czemu przedstawiali wysoką wartość bojową.

Zła sława
13 sierpnia dywizjon patrolował brzegi Narwi. Była to ostatnia naturalna przeszkoda, która stała między stolicą, a Sowietami. W wyniku działań husarzy zajęli miasteczko Serock. Tam zdobili pięć ekaemów, 30 koni. Do niewoli wzięli 50 jeńców, a kolejnych 100 pojmali goniąc uciekającego przeciwnika. W bitwie pod Myszyńcem zdobyli osiem radzieckich dział.
Husarzy Śmierci nie przegrali ani jednej bitwy. Wieść o tej jednostce szybko rozeszła się w szeregach wroga. Przekazywali sobie opowieści o bezwzględności husarzy, którzy mieli na miejscu zabijać jeńców.
Tego jak było naprawdę już się nie dowiemy. Wiadomo jednak, że w tym czasie Sowieci nie odmawiali sobie rabowania, palenia wsi oraz zabijania jeńców.
Husarzy Śmierci w listopadzie 1920 r. przeniesieni zostali na wileńszczyznę do Armii Litwy Środkowej. Jednostkę rozwiązano w kwietniu 1922 r.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *